poniedziałek, 26 stycznia 2015

Brofaktura: Kupieckie Pils + Niesamowity Bursztyn


























Brofaktura, Armii Krajowej 5, 08-110 Siedlce
Godziny otwarcia: 11:00-23:00
Numer telefonu: (+48) 25 633 63 33

    Na Brofakturę natrafiłem przypadkiem kiedy wkurwiony przez babę z WORDu na Odlewniczej (wkurwiła mnie przez telefon), bezowocnie szukałem jakiegokolwiek sklepu w Siedlcach sprzedają-cego piwo, które przynajmniej nie wykręcałoby mordy. Ponieważ dzień wcześniej znalazłem tylko Łomżę Export i po pierwszej butelce zastanawiałem się co teraz zrobię z tą drugą (przeleżała z tydzień w lodówce, aż się zmusiłem, czyt.: alkoholizm wziął górę), postanowiłem nie dać tak łatwo za wygraną. Daleko łazić nie musiałem, ze 300-400m na wprost od stacji natrafiłem na ten przybytek mieszczący się w jakiejś starej hali targowej z czerwonej cegły. Coś jak Hale Mirowskie, tylko mniejsze.



    Żeby dużo nie pier*olić, w środku od razu podbił kelner i zaczął ciskać z pewnością siebie jakimiś wyuczonymi na pamięć frazesami na temat sztuki piwowarskiej, o której ch*ja wiedział ale przynaj-mniej starał się być profesjonalny. Na lewo od wejścia stoją dwie miedziane kadzie, za nimi pięć stalowych fermentatorów. Wystrój dosyć surowy, industrialny z widocznymi fragmentami gołych ścian nośnych z czerwonej cegły, biały tynk pomiędzy pomalowanymi na czarno elementami stalo-wej konstrukcji dachu (co kojarzyło mi się ze starymi, ryglowymi domami jak na Pomorzu), reflek-tory, wentylatory, biało-czarna terakota na podłodze i proste, surowe meble z IKEI. Wygląda to jednak czysto i schludnie, światło trochę przymulone ale akurat mi to nie przeszkadza.



    W menu znalazłem Pilsa, Niesamowity Bursztyn (który polecił mi kelner), jakiś ciemny lager i pszenica. Niestety dostępny był tylko Niesamowity Bursztyn i Kupieckie Pils. Po piwie zamówiłem jakiś zestaw obiadowy dnia z żurkiem na pierwsze i nie pamiętam czym na drugie, w każdym razie było bardzo dobre. Może tylko żurek był za rzadki ale w smaku na prawdę konkretny, wyraźnie boczkowy, wędzony. Tu wypada dodać, że szef kuchni Jarosław Roszak, który prowadzi swój prog-ram kulinarny w TV Wschód ("Gotuj ze smakiem z Jarkiem Roszakiem"), przechadza się co jakiś czas po sali pytając gości, czy smakuje im to co zaserwował. Pan Roszak to prawdziwy kucharz nawet z wyglądu: waży pewnie sporo ponad 150kg i ma posturę, dębowej beczki.

http://infosiedlce.pl/zdjecie,pokrojona-w-kostke-biala-kielbasa,48055

Nie o żarciu jednak jest ten blog, więc do rzeczy.

Niesamowity Bursztyn (Amber Ale)[a.6.4%;e.16.2*Plato]

Ceny: 6/8/15PLN
Fermentacja: górna

Mogłoby to być na prawdę przyjemne piwo... gdyby tylko wyeliminowali te wszystkie wady.

Aparycja: barwa jasnobursztynowa, minimalne zmętnienie [4]

Piana: drobno/średnioziarnista, niska ale trwała, oblepiająca szkło [3]

Zapach: słodkawy, karmelowo-maślany, aromat chmielu dosyć niewyraźny, owocowo-octowe kwaski mieszają się z nutą alkoholu [2]

Smak: karmelowo-ziarnista słodowość w podstawie, dominuje jednak ścierkowy, utleniony chmiel i drażniąca nuta alkoholu, w tle śliwki w occie i nuta maślana; momentami kojarzy mi się to trochę z bardzo mocnymi belgijskimi ale'ami (z tych szeroko dostępnych w supermarketach, jak Kasteel) ale to tylko takie momenty, piwo po prostu ma sporo wad [2]

Nasycenie: średnie [4]

Degustowane: 26.01.2015r. ok. godz. 13:30

Kupieckie Pils [b.d.]

Ceny: 6/8/15PLN
Fermentacja: dolna

Tak jak wyżej: receptura jest wystarczająco dobra żeby piło się to dużo przyjemniej niż tą przaśną Łomżę z Biedry.

Aparycja: opalizująca, ciemna słomka [3]

Piana: niska ale zwarta, drobnoziarnista i dosyć trwała, śnieżnobiała, oblepiająca szkło [3]

Zapach: lekka słodowość zdominowana przez utleniony, stary chmiel z mdławo-słodkawymi nutami owocowymi i maślanymi [1.5]

Smak: mocno ścierkowy, wodnisty z tępawą goryczką, lekko kwaskowy, lekka owocowość w tle, podstawa chlebowo-ziarnista, dosyć cienka [1.5]

Nasycenie: średnie, mogłoby być nieco wyższe [3]

Degustowane: 26.01.2015r. ok. godz. 14:00

Podsumowując: dobrze, że powstaje coraz więcej browarów restauracyjnych w coraz to nowych miejscach, szkoda tylko, że piwo można w nich dostać co najwyżej poprawne.

środa, 26 listopada 2014

BrewDog vs. Weihenstephan India Pale Weizen




BrewDog/Weihenstephan, India Pale Weizen [a.6.2%;IBU65]

Najstarszy działający browar na świecie i punki ze Szkocji mający za sobą 6 lat działalności połączyli swoje siły w celu stworzenia czegoś nowego albo raczej pokazania starego w nowym świetle. Już sam pomysł ciekawy, a efekty współpracy olśniewające... niestety nie było mi dane nacieszyć się tym piwem zbyt długo. W trakcie degustacji zadzwonił kierowca busa, że za 10 minut odjeżdżamy do Polski... a miał kutas dzwonić jak będzie z domu wyjeżdżał...

Notka ze strony BrewDoga:
"BrewDog Vs Weihenstephan India Pale Weizen kicks off a new direction for our collaborations. We took a simple concept (by our standards) and teamed up with the oldest brewery in the world to brew a mash-up beer using the signature styles of both breweries. India Pale Weizen has classic base hefeweizen aromas and flavours of banana and clove, with distinctive haziness. Layered on top of this is a tapestry of US citrus hop character. India Pale Weizen is a perfect symbiosis of traditional and modern brewing."

I z etykiety:
"They say you can't teach an old dog new tricks. Haow about teaching a young dog old tricks?
BrewDog Vs Weihenstephaner is a classic hefeweizen hopped like an IPA. The signature style of the oldest brewery in the world turbocharged with the flagship flavour of a firebrand craft brewer to create a hop-forward, fruity spicy behemoth.
This beer has the unmistakable body, mouthfeel and pungent clove flavour of the classic age-old weizen, but with a huge smash of Simcoe to drag it kicking and screaming into the craft beer generation.
New tricks, old tricks... who cares as long as the beer tastes this good?"

Słody: Extra Pale, pszeniczny, monachijski
Chmiele: Centennial, Simcoe

Aparycja: jasnozłote, mętne [5]

Piana: dosyć wysoka, drobnoziarnista, biała, błyszczy się jak w większości BrewDogowych IPA, opada umiarkowanie szybko, trochę za szybko jak na pszenicę, jeszcze przed połową

Zapach: bardzo treściwy, pszeniczno-drożdżowy z intensywnymi bananami i goździkami i wyraźną nutą cytryny podobną do niektórych witów, aromat chmielu dosyć silny, cytrusowo-żywiczny ale nie dominuje nad resztą, wydaje się jakby olejki eteryczne z chmielu doładowywały nuty typowo weizenowe, bo nie przypomina to IPA tylko właśnie turbodoładowanego weizena skrzyżowanego z witem przez jakiś amerykański minibrowar, genialne [5]

Smak: bardzo treściwy, pszeniczno-drożdżowy z pestkowo-żywiczno-grapefruitową, silną i zalegającą goryczką, sporo bananów i goździków, chociaż straciły trochę, w porównaniu z zapachem, na rzecz pełnej, chlebowej podstawy; aromat chmielu, żywiczno-cytrusowy ale znowu nie dominuje (po pierwsze chyba pominęli chmielenie na zimno, po drugie weizenowe drożdże nie uwydatniają aż tak aromatów chmielu), na drugim planie sporo nut korzennych i trochę owocowych, czuć lekki kwasek, a po przełknięciu sporo ziemistości, piwo mimo słodowej pełni znakomicie orzeźwia [5]

Nasycenie: dosyć wysokie, idealne [5]

Opakowanie: flaszka 0.33, bardzo stylowa, matowa etykieta z wypukłymi wzorami, kapsel szary z białym psem [5]



Uwarzone przez: BrewDog plc. Balmacassien Commercial Park, Ellon, AB41 8BX; www.brewdog.com
Kolaborant: Weihenstephaner, Berg 10, D-85354 Freising Tel: 08161/13004; www.weihenstephaner.de
Zakupione w: Melger's Wijn en Dranken w Haarlemie (25-11-14 14:34)
Degustowane: 26.11.2014r. ok. godz. 15:30
Data ważności i numer partii: 403 BDBB 15/10/15
Soundtrack: "In the Wake of Poseidon" by King Crimson

BrewDog Hoppy Christmas (Festive Pale Ale)

                         


BrewDog, Hoppy Christmas (Festive Pale Ale)[a.7.2%;66IBU]

"This Christmas, wish for a green Christmas. Where flurries of hop flakes blanket the world like you’ve never seen it before. And crunching through crisp, sparkling drifts releases billows of pineapple, citrus and papaya with every step. The reign of the snow angel is over. Long live the hop angel where parks and playgrounds become adorned with the outlines of celestial beings that fell to Earth from angry looking emerald clouds. Tune in to breakfast TV to find life’s on hold for 24 hours as this ’hop day’ demands you rocket down a hill on the back of a baking tray. Or simply raise a glass of this festive IPA as we wish you a very hoppy Christmas."

Single Hop Simcoe.

Aparycja: kolor pomiędzy, pomarańczą, ciemnym złotem i jasnym bursztynem, pełna klarowność [5]

Piana: drobnoziarnista, w miarę wysoka, opada w umiarkowanym tempie zostawiając ślady na szkle, firanka wytrzymuje do końca degustacji [4]

Zapach: przyjemny, intensywny i bogaty, chmielowy, żywiczno-cytrusowo-tropikalny, rządzi mandarynka, grapefruit, skórka pomarańczy i sosna, do tego sporo dojrzałego mango, na drugim planie karmel, toffee, lekka chlebowa słodowość i nuty kwiatowe, perfekcyjnie zbalansowany aromat; dopiero potem doczytałem na stronie, że to single hop Simcoe, tak powinno pachnieć IPA is Dead [5]

Smak: dosyć słodkie ale orzeźwiające i jednocześnie rozgrzewające żołądek, żywiczno-cytrusowy aromat chmielu z delikatnymi tropikami i silna żywiczna goryczka uderzają od razu z rozgrzewającą nutą alkoholu z dużo większą siłą niż wczorajsze Russian Doll IPA i Double IPA, finish goryczkowo-słodowo-ziemisty [4.5]

Treściwość: średnioniska

Nasycenie: średniowysokie, idealne [5]

Opakowanie: czerwono-biała, standardowa etykieta BrewDoga, nawet nie ma dodatkowych śnieżynek jak na Santa Paws, kapsel biały z czerwonym psem, flaszka 0.33l; wersja eksportowa [5]


Producent: BrewDog plc. Balmacassien Commercial Park, Ellon, AB41 8BX; www.brewdog.com
Zakupione w: Melger's Wijn en Dranken w Haarlemie (25-11-14 14:34)
Cena: €3.8
Degustowane: 26.11.2014r. ok. godz. 14:30 w Haarlemie
Data ważności i numer partii: 264 10:13 04/08/15
Soundtrack: "Black Country Communion" by Black Country Communion (2010)

wtorek, 25 listopada 2014

BrewDog Russian Doll (Pale Ale + IPA + Double IPA + Barley Wine)
























































BrewDog Russian Doll 4-pack.
Producent: BrewDog plc. Balmacassien Commercial Park, Ellon, AB41 8BX; www.brewdog.com
Zakupione w: Melger's Wijn en Dranken w Haarlemie (21-10-14 15:49)
Ceny: €16.95 (za 4-pak)

Matrioszka, to mój trzeci eksperymentalny 4-pak od BrewDoga. Tym razem cały bajer polega na tym, że przy użyciu tych samych składników, uwarzono 4 piwa o różnym ekstrakcie i zawartości alkoholu, a skupiono się szczególnie na tym drugim, więc mamy 4% Pale Ale, 6% IPA, 8% Double IPA i najmocniejsze Barley Wine o mocy 10%. Przeciwieństwo High Gravity Brewing, bo każde z tych czterech piw pochodzi z innej warki.

Na stronie Brew Doga rozpisali się trochę bardziej więc posłużę się tradycyjną metodą "copy-paste":
:D
"We love to dig deep into what makes beer tick. Our brewers know much more than how to make awesome beer - they love to immerse themselves in the science and understanding of how the smallest changes to a brew can affect the colour, aroma, flavour and mouthfeel of the finished article. For IPA is Dead, we single-hopped the hell out of 18 batches of identical 7.2% IPA, each with a different hop, to appreciate them at their finest. We unleashed the yeast upon four batches of pale ale, to understand just how much impact the yeast strain has on the same base wort. We love to experiment with barrels, to see what they bring to our huge, decadent Paradox imperial stout. And now, we’re taking things in a new direction.
Our Russian Doll is a little different to your standard Matryoshka - ours get stronger with each iteration. The range of flavours and aromas present in Russian Doll come from the same malt bill, the same four hop varieties and identical water and yeast. We’ve adjusted the ratios and volumes of malt and hops to suit specific styles, and these variations are what drive the huge differences in what you taste. Pale malt provides most of the sugars in all four beers, and the amount used rises in line with the strength. However, the cara and dark crystal malts, used sparingly in the Pale Ale and IPA, are more prevalent in the Double IPA, and pack a huge toffee punch in the Barley Wine - just a small amount of these speciality malts is enough to blow the malt profile through the roof. The levels of hops vary more throughout the range. We love hops, so all four beers are big, bitter badasses, but by tweaking the amount of each hop used in the whirlpool and during dry-hopping, we can balance the malty backbone with some unexpected flavours. We’ve gone for a North American hop invasion - Simcoe, Centennial, Cascade and Citra. Simcoe is used in the whirlpool for all four beers, and yet still lends different characters to each, like some sort of shape-shifting uber-hop. From zesty citrus pith in the Pale Ale, tropical orangey overload in the IPA, sweet refreshing stonefruit in the Double IPA, to big resinous jammy notes in the Barley Wine, four of our favourite US hops twist and turn as the ABV builds."

Do tego na etykiecie taka notka:
"Russian Doll is our latest fantastic voyage into the essence of beer. This time we’ve used the same malts, hops, and yeast - the differences are down to the ABV. There’s a great complexity when trying the beers side by side - the aromas & flavours from extra pale, cara and dark crystal malts vary from biscuity through caramel, toffee and treacle as you might expect, but the hops (simcoe, citra, cascade and centennial) present differently from style to style - from zesty to tropical through stone fruit to jammy. The labels feature exclusive artwork by Esther McManus."

Wszystkie cztery piwa uwarzono przy użyciu:
Słody: Extra Pale, Cara, Dark Crystal
Chmiele: Centennial, Cascade, Citra, Simcoe

Po "IPA is Dead" obawiam się trochę, że będą to stracone pieniądze ale z drugiej strony "Unleash the Yeast" dawał radę, więc cały czas mam nadzieję... w każdym razie za opakowanie daję '5' (tak demonicznych matrioszek jeszcze nie widziałem, najbardziej popieprzone z dotychczasowych etykiet i 4-paków... może nie licząc Hello, My Name Is Vladimir).

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

#1/4 - Russian Doll 
Pale Ale [a.4%;1041OG;35IBU]

Aparycja: pomiędzy ciemny złotem, a jasnym bursztynem, prawie klarowne z pływają-cymi grudkami [4.5]

Piana: wysoka, średnio-ziarnista, błyszcząca, szybko opada [3]

Zapach: intensywny, soczysty, cytrusowy, rządzą mandarynki, słodkie poma-rańcze, dalej grapefruity i limonki, chociaż są i jakieś tropiki powtykane pomiędzy (lychee, mango, papaja i marakuja na pewno), a nawet winogrona, żywica i olejki eteryczne w tle, podbudowa-ne jest to lekkim ziarnem i jasnym chlebem, po ogrzaniu dosyć nietypowo sugestia truskawek i rodzynek, jakby je trochę ząb czasu nadgryzł [4.5]

Smak: lekko karmelowy z intensywnym cytrusowo-tropikalno-żywiczno-ziemis-tym aromatem chmielu, świetnie orzeźwia, mimo iż ma to jakiś tam słodowy szkielet; goryczka jest wystarczająco silna, chociaż też nie jakaś ekstremalna, po paru łykach najintensywniejszą nutą chmielową, poza cytrusami, staje się lychee, czuć też suszone skórki pomarańczy, w posmaku dalszy ciąg intensywnej ziemistości i chleba tostowego; zanim przeczytałem na stronie byłem pewien, że to Amarillo, Citra i jakiś choinkowy chmiel [4.5]

Treściwość: niska

Nasycenie: wysokie, idealne... chociaż w tych pozostałych jest niższe, kolejna wskazówka, że chyba trochę za długo na półce stało [5]

Degustowane: 25.11.2014r. ok. godz. 17:45 w Haarlemie
Data ważności i numer partii: 298 09:32 19/08/15
Soundtrack: "Renaissance" by Vanilla Fudge (1968)

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

#2/4 - Russian Doll - IPA [a.6%;1058OG;70IBU]

Aparycja: jasno bursztyno-we, minimalnie zmętnione [5]

Piana: drobnoziarnista, wy-soka, perłowa, opada umiar-kowanie szybko zostawiając krzaczki na szkle [3.5]

Zapach: intensywny, chmie-lowy aczkolwiek nie jest to jakaś bomba aromatyczna, z drugiej strony daje się odczuć, że dużo w tym chmielu, aromat jest skondensowany żywiczno-eteryczny, leśno-ziołowy, poza tym rządzi grapefruit, limonka, mandarynka, mango, lychee i jakby banan, wyraźnie jednak czuć też karmelowo-biszkoptowo-słodową, dosyć słodką podstawę, do tego sporo ziemi [4.5]

Smak: ooo... jakieś takie trochę stonowane z początku, lekko słonawe, niby tego słodu, karmelu i ogólnie słodyczy cukru kandyzo-wanego sporo a jednak jakieś takie dosyć wodniste to jest; jest poza tym jakaś taka przestrzeń pomiędzy słodo-wością, a bogatym leśno-ziemisto-cytrusowo-tropikalnym aromatem, który jednak wydaje się ... jakiś taki powściągliwy, wycofany... to nie pustka tylko coś jakby powiew morskiego powietrza, jak w whisky z sześciu wysp; goryczka jest całkiem spora, może i 70IBU, z początku w to wątpiłem ale się rozpędziła po paru łykach, po goryczce zostaje trochę słodu i trawiastości; wiem, że powtarzam "jakieś takie" no ale... to jakieś takie trudne do opisania... trochę inne ale bardzo dobre [4.5]

Treściwość: średnioniska

Nasycenie: średniowysokie [4.5]

Degustowane: 25.11.2014r. ok. godz. 19:00 w Haarlemie
Data ważności i numer partii: 284 09:53 18/08/15
Soundtrack: "Blues" by Breakout (1971)

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

#3/4 - Russian Doll  
Double I.P.A. [a.8%;1074OG;85IBU]

Aparycja: jasno-bursztyno-wy, chyba nieznacznie ciem-niejszy od IPA, tyle, że to jest chyba całkiem klarowne [5]

Piana: wysoka, drobnoziar-nista, perłowo-kremowa, opada umiarkowanie szybko, chyba nieco szybciej niż na IPA, podobnie okleja szkło [3.5]

Zapach: słodki karmel, ciacho drożdżowe i tost w podstawie, aromat chmielu znowu tropikalno-cytruso-wo-choinkowy, może trochę bardziej dominujący niż w IPA ale też nie jest jakoś wybitnie intensywny, też jednak czuć, że jest solidnie nachmielone; w tle czuć jakieś czerwone owoce, ziemistość trochę mniej zdecydowana niż w dwóch poprzednich [4.5]

Smak: od razu czuć eteryczno-żywiczne uderze-nie w nozdrza, goryczka też atakuje bardziej zaciekle niż w poprzednim, mało w tym słodyczy jak na imperialne IPA pomimo dużej ilości słodowo-karmelowo-biszkoptowych aromatów, a większość browarów przegina ze słodyczą w tym gatunku; zdecydowanie rządzą eteryczne zioła, choinki i ziemia, dopiero zza nich wyłażą tony grapefruitów, mandarynek, limonek i skórek poma-rańczy, w następnym rzędzie tropiki; jedno z najlepszych jakie piłem, nie za słodkie [5]

Treściwość: średnia

Nasycenie: średnie/średniowysokie, nie zaszkodziłoby wyższe [4]

Degustowane: 25.11.2014r. ok. godz. 20:45 w Haarlemie
Data ważności i numer partii: 282 12:18 18/08/15
Soundtrack: "Freak Out!" by The Mothers of Invention (1966)

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

#4/4 - Russian Doll  Barley Wine [a.10%;1097OG;100IBU]

Bardzo dobre aczkolwiek trochę za cienkie na barley wine, Toubadour Magma i Jopen Barrevoet były bardziej stylowe.

Aparycja: ciemne, bursztynowo-miedziane, klarowne, w końcu jakaś różnica, bo tamte trzy miały podobny odcień [5]

Piana: kremowo-beżowa, drobnoziarnista, średnio-wysoka, opada umiarko-wanie szybko, podobnie jak na tamtych, tylko tu jest mniej obfita z powodu niższego nasycenia; zostaje koronka na szkle, grubawy pierścień wytrzymuje prawie do końca [3.5]

Zapach: najbardziej żywiczno-eteryczny, ziołowo-choinkowy i najbardziej karmelowo-ziarnisty ale też chyba najmniej intensywny, czuć coś a'la paloność w tle i przypalony karmel, do tego sporo owoców ale ogólnie za słaby aromat i bardziej przypomina coś co nazywają Triple IPA niż typowe barley wine; w miarę ogrzewania wychodzi więcej owoców i jakiegoś słodkiego likieru [4]

Smak: tu już lepiej, sporo karmelu, palononego słodu, przypieczonego chleba i suszonych owoców, może nawet nuta winna ale przede wszystkim alkohol w połączeniu z chmielowymi żywicami i olejkami eterycznymi grzeje w przełyk i żołądek, smaku spirytu nie czuć, tylko coś w kierunku Unicum (chmielowe żywice wzmocnione alkoholem) albo syropu na kaszel i choinkowej żywicy, chociaż skórki pomarańczy i grapefruity też tam są w tle, owoce tropikalne nie dają rady się przebić, chociaż momentami chyba jakieś niedojrzałe mango da się wyłapać, chmielowa goryczka jest już na prawdę mocarna ale ma też element pestkowo-palony, w posmaku chleb, orzechy, trochę ziemistości ale nie aż tyle co w Double IPA [4]

Treściwość: za cienkie jak na Barley Wine

Nasycenie: średnie, wyższe by nie zawadziło ale tu mi jakoś nie przeszkadza [4]

Degustowane: 25.11.2014r. ok. godz. 22:30 w Haarlemie
Data ważności i numer partii: 258 07:35 31/07/15
Soundtrack: "Surfing with the Alien" by Joe Satriani (1987)

poniedziałek, 24 listopada 2014

BrewDog Electric IPA (Hoppy Saison)


BrewDog, Electric IPA [a.6.5%]

"One day, One brewery. Seven thousand co-creators. Two hundred brewers. The result? Electric India. This beer is a bastard love child of the craft beer revolution. An unholy union between a Belgian Saison and an Indian Pale Ale; democratically brewed by our very own Equity for Punks shareholders. Electric India is a hoppy saison brewed with fresh orange peel, lashings of heather honey, crushed black pepper corns and enthusiastically hopped with mountains of Amarillo and Nelson Sauvin. A beer for the people, by the people direct from the craft beer republic of BrewDog."

Uwarzone z dodatkiem czarnego pieprzu, miodu wrzosowego i skórek pomarańczy. Chmielone Amarillo (USA) i Nelsonem Sauvin (NZ).

Aparycja: jasnozłote, klarowne [5]

Piana: średnioziarnista, dosyć wysoka ale szybko opada [2.5]

Zapach: kwaskowy, na pierwszym planie przemarznięte mandarynki, skórki pomarańczy, granat, morela i jakieś suszone owoce, lekkie, słodowo-biszkoptowe tło, jest i nuta miodu, pachnie to trochę jak przeterminowane IPA [4]

Smak: lekko kwaskowe i słodkawe, soczyste, mandarynkowe, ta słodycz trochę obniża właściwości chłodzące, goryczka raczej średnia jak na Amarillo, lekko ściągająca, czuć dużo niezidentyfikowanych nut owocowych (a wśród nich coś jak ananas i papaja), czuć wyraźnie skórki pomarańczy ale pieprz gdzieś zaginął, z miodu chyba głównie słodycz została, chociaż mam wrażenie, że tam plastry czuć, finisz słodowo-ziołowy; po nazwie Electric IPA zupełnie czego innego się spodziewałem [4]

Treściwość: średnioniska

Nasycenie: dosyć wysokie ale niższe niż w kolaboracyjnym Magic Stone Dog, tam było za wysokie i szybko ulatywało [5]

Opakowanie: pomarańczowa wersja standardowej etykiety BrewDoga, kapsel biały
z czerwonym psem [5]












Producent: BrewDog plc. Balmacassien Commercial Park,
Ellon, AB41 8BX; www.brewdog.com
Zakupione w: Melger's Wijn en Dranken w Haarlemie
(07-10-14 16:12)
Cena: €3.85
Degustowane: 24.11.2014r. ok. godz. 20:45 w Haarlemie
Data ważności i numer partii: 241 16:32 17/07/15
Soundtrack: "Permanent Waves" by Rush (1980)

Emelisse TIPA (Triple IPA)

                            

Emelisse, TIPA [a.10%;e.21.6*;EBC21;EBU103]

Aparycja: rude jak wiewióra, nietypowe, bardzo mętne [4]

Piana: jasna, kremowa, drobnoziarnista, niska przez niedobór gazu ale opada powoli oklejając szkło [3.5]

Zapach: słodki, karmelowo-biszkoptowo-toffee-drożdżowy z żywiczno-ziołowo-eterycznym i cytrusowo-tropikalnym aromatem chmielu, który wcale nie wydaje się zbyt intensywny ale czuć jednak, że te żywice i olejki eteryczne są strasznie skondensowanwe jak w ziołowym likierze, trochę może to przypomina też jakiegoś belgijskiego tripla ale z tych cięższych, głównie jednak czuć słodycz ciężkiego IPA [4.5]

Smak: słodkie, gęste w konsystencji, cukrowo-słodowo-karmelowo-biszkoptowe z wtopionym w to niezbyt intensywnym ale ciężkim aromatem chmielu, przy tej gęstości i słodyczy goryczka też nie kopie bezpośrednio między oczy ale czuć, że jest bardzo silna, poza tym od przy braniu łyka czuć jakąś taką ziemisto-pieprzową ni to pikantność ni to jakiś pył, cholera wie, po ogrzaniu jakieś prażone ziarno i przypieczony chleb dochodzi; na pewno zasługuje na miano Triple IPA... oczywiście w smaku żadnych odniesień do belgijskiego Tripla [4.5]

Treściwość: wysoka

Nasycenie: średnioniskie, mogłoby być wyższe, lepiej by grzało w zimie, alkohol z bąbelkami szybciej się rozchodzi [4]

Opakowanie: typowa, prosta etykieta Emelisse, tym razem czerwona, kapsel czarny z białym logo, standardowa flaszka 0.33l [4]











Producent: Brouwerij Emelisse, Kamperland, The Netherlands; www.emelisse.nl
Zakupione w: Melger's Wijn en Dranken w Haarlemie
(29-09-14)
Cena: €3.15
Degustowane: 24.11.2014r. ok. godz. 18:30 w Haarlemie
Data ważności: 06 15 A
Soundtrack: "To Samuel a Son" by The Gods (1969)

BrewDog / Stone / Magic Rock - Magic Stone Dog (A Saison Pale Ale Hybrid)


Magic Rock/Stone/Brewdog, Magic Stone Dog (A Saison Pale Ale Hybrid)[a.5%]

"Surfing and sunbathing meet harvest time, in this summer style mash-up. Tis saison pale ale hybrid is the result of a summer fling between BrewDog, Stone and Magic Rock. The ultimate European farmhouse ale, fused with a classic US session style. A rustic, hoppy mongrel of a beer, perfect for drinking on long lazy evenings in the sun.
Brewed with wheat, rye, oats and amber barley malt, hopped with Simcoe and Amarillo, and infused with a heady mix of spices, this is a hell of a way to celebrate the best time of the year. The hazy days of summer will soon be over, so make hay while the sun shines (especially if you live in Scotland)."

Słody i zboża: pszenica, żyto, owies, bursztynowy słód jęczmienny
Chmiele: Simcoe i Amarillo
Inne: mieszanka przypraw

Aparycja: złote, lekko mętne [5]

Piana: gruboziarnista, buzująca, wysoka ale bardzo szybko opada i w parę minut znika całkowicie [2]

Zapach: cytrusowo-morelowo-tropikalny, intensywnie mandarynkowy z solidną bazą biszkoptowo-tostowo-chlebową, w tle nuta imbiru, spodziewałem się więcej mango i sosny z Simcoe, przyprawy gdzieś daleko w tle, też myślałem, że będą bardziej intensywne [4]

Smak: z jednej strony intensywnie chmielowy, mandarynkowo-tropikalny z leciutką nutą sosny, z drugiej wyraźnie czuć płatki owsiane i jakieś inne, łagodne chlebowo-zbożowe nuty w tle, intensywna jest też suszona morela ale znowu przypraw za bardzo nie czuć, jakoś się wtopiły w tło, gdybym nie wiedział, że tam są, to stwierdziłbym, że to jakieś fenole; goryczka jest dosyć silna, piwo jest bardzo orzeźwiające, lekko kwaskowe [4.5]

Treściwość: średnioniska

Nasycenie: bardzo wysokie, pompuje brzuch [4]

Opakowanie: ciekawa etykieta z jakimś wściekłym, zmutowanym, rogatym psem, najfajniejsza z dotychczasowych chyba i co najważniejsze foliowa, a nie z tego zwykłego, nie dającego się odmoczyć papieru, kapsel też jeszcze stary, biały z niebieskim psem, flaszka standardowa [5]

Producent: BrewDog plc. Balmacassien Commercial Park, Ellon, AB41 8BX; www.brewdog.com
Kolaboranci: Stone Brewing Co. & Magic Rock Brewing
Zakupione w: Melger's Wijn en Dranken w Haarlemie (07-10-14 16:12)
Cena: €3.25
Degustowane: 24.11.2014r. ok. godz. 17:45 w Haarlemie
Data ważności i numer partii: 267 09:57 08/08/15
Soundtrack: "In the Wake of Poseidon" by King Crimson (1970)